Moslavina, Bilogora, Papuk - jak „nawiedzony” w 2020 roku ukradł mi pracę marzeń

Pod koniec roku redakcja portalu „Historie turystyczne” zasugerował nam, blogerom, napisanie świątecznego bloga, który mógłby być podsumowaniem roku, promocją naszego regionu lub małych przedsiębiorczych historii turystycznych i naszych firm. Zdecydowałem się na podsumowanie roku i ledwo się zacząłem (dlatego mija po wakacjach) ze względu na wszystkie wydarzenia z przeszłości, mogę śmiało powiedzieć, „Nawiedzony” 2020. Motywację do napisania tego tragikomiczno-optymistycznego bloga znalazłem jednak w starym, że „papier czy Słowo cierpi wszystko”, więc przeczytaj, jak rok 2020 minął dla mnie jako przewodnika turystycznego.

Zacząłem pisać dla portalu „Tourist Stories” dopiero w zeszłym roku, a tytuł mojego pierwszego bloga brzmiał „Jak odkryłem biznes moich marzeń”, a tego pierwszego w nowym roku mogłem swobodnie zatytułować „Jak biznes moich marzeń zniknął ”. Jeśli więc jeszcze tego nie zrobiłeś, polecam przeczytanie tego pierwszego bloga. Uważam, że jest to dobry wskaźnik tego, jak chcąc wykonywać pracę, którą kochasz, pozornie nie do pokonania przeszkody można pokonać, od tych uhljebsko-administracyjnych do (z grubsza, ale naprawdę) niewystarczających intelektualnie ludzi, których spotykasz na swojej drodze, więc nie jest powiedziane na próżno „przez ciernie do gwiazd”. Jeśli jednak nie umiesz czytać, opisuję w nim, jak ja i mój kolega rozpoczęliśmy aktywną promocję i tworzenie produktów turystycznych w moim Żupania Bjelovarsko-bilogorska który obejmuje części trzech mikroregionów górskich Moslavina, Bilogora i Papuk, idealny do aktywnego wypoczynku i agroturystyki.

Artykuł jest kontynuowany pod reklamą

Kolega założył firmę zarządzającą ośrodkami „Rural Escape Tours” dla tego obszaru, a ja zacząłem pracować jako lokalny przewodnik turystyczny pod nazwą Przewodnik Mons Claudius i tak połączyliśmy siły. Ona jest organizatorką, ja jestem przewodnikiem, z dużą wolą i wysiłkiem ruszamy w górę w 2019 roku, co ostatecznie wyszło biznesowo znakomicie. Nie tylko poprzez osiąganie niewielkich, ale znaczących zysków, ale także zdobywanie coraz ważniejszych klientów, takich jak Amerykański Instytut Archeologii, którym przez dwanaście dni kierowałem po Chorwacji. Stary, to był dla mnie sukcesbolMogę to wyczarować słowami: „Ja, mały lokalny przewodnik, oprowadzam amerykańskich archeologów po Chorwacji”. Bycie tour managerem dla takiego klienta było dla mnie wielkim sukcesem, zwłaszcza gdy dostaniesz ponowne zaangażowanie na 2021. Wtedy wiesz, że jesteś dobry w swojej pracy. A potem odwrócenie.

Nadszedł „nawiedzony” rok 2020. Rozpoczęły się opowieści o zaraźliwej „koronie” bolesti, które sparaliżowało cały świat. I to nie tylko w sensie społecznym poprzez zakazy kontaktów, socjalizacji, przytulania i całowania, ale także w sensie ekonomicznym. Najbardziej ucierpiała branża turystyczna, która prawie całkowicie upadła – od linii lotniczych po biura podróży i przewodników turystycznych, firmy cateringowe i obiekty noclegowe, które jeszcze trochę mogły zrobić, ale to wszystko nie wystarczyło. Choć jest to sektor, który jest zmienny i musi być gotowy na dostosowanie się do rynku, pandemia uderzyła we wszystko i nie wiemy, kiedy się ożywi. Ci, którzy jeszcze żyją, jak na przykład moi Amerykanie, organizują nowe trasy koncertowe i zgodnie z przewidywaniami o końcu pandemii zmiany, więc dostosowują się i przestawiają na 2022. A gdzie w tej historii jesteśmy u siebie? gdzie jest kontynent chorwacki; Moslavina, Bilogora i Papuk?

Mianowicie mój kolega i ja zachowywaliśmy się stosunkowo dobrze przez cały rok. Zaczęliśmy od naszego najpopularniejszego programu „Alpinizm dla świeckich” w ramach którego po raz pierwszy przedstawiliśmy grupie około dwudziestu gości piękno zachodniego Papuku nad termalnym Daruvar. To było przed pierwszą blokadą, kiedy otrzymaliśmy tak wiele zapytań od grup szkolnych, że po prostu nie udało nam się wysłać ofert. Daty wycieczek szkolnych i balu maturalnego właśnie się zgadzają. Doceniły nas również partnerskie biura podróży, które rezerwowały terminy wycieczek pieszych i rowerowych po Moslavačkiej Górze, Bilogorze i Papuku, a kontaktowali się z nami goście indywidualni z całej Chorwacji, którzy w towarzystwie wesołego zespołu chcieli się poznać ten teren.

Projekcja finansowa wskazywała, że ​​w 2020 roku przekroczy nasze oczekiwania, a potem ta-daaaaa !!! Oto blokada, która nie pozwoliłaby nam oddychać przez dwa miesiące. Wszystkie wycieczki, ustalenia, wyjazdy odwołane. Mimo, że zostaliśmy bez grup szkolnych, w maju ponownie zaczniemy organizować wycieczki z otwartą rezerwacją, oczywiście tym razem z darmowym dodatkiem, podstawami epidemiologii i ograniczoną liczbą gości. Oprócz kilku lokalnych wycieczek, prowadzimy z naszymi partnerami również rafting po Mrežnicy oraz wycieczkę e-rowerem po Žumberaku, więc ku naszej radości udało się nam jeszcze coś zrobić. Ale walka o przetrwanie wciąż trwa.

Latem uruchamiamy kilka zupełnie nowych programów, które mogą stać się naszymi „hitowymi” produktami. Przedstawiamy program jednodniowej wycieczki „Garicgrad Adventure” na Moslavačkiej Górze, dla której poszukiwano miejsca bardziej. Lekka wędrówka po lesie Moslavina, odwiedziliśmy średniowieczny "Garić-grad", gdzie jesteśmy gośćmi, we współpracy z lokalnym stowarzyszeniem historycznym "Bluszcz“, Mile zaskoczony sceniczną prezentacją legend Garićgradu. Wraz z przedstawieniem legendy Ružicy Garićgradskiej, z radością przeprowadzali także eksperymenty alchemiczne naszej przebranej Barbary Celjskiej, która była jednym z właścicieli tego fortu.

Po udanym wdrożeniu nastąpiły kolejne nowe programy, takie jak „Jazda traktorem ze śniadaniem z miodem w Północnej Moslavinie”, który był obchodzony w ramach Światowego Dnia Turystyki. Następnie na początku października przeprowadzamy jednodniową wycieczkę „Z mitologicznymi stworzeniami z Bilogory na pierwsze alpinistyczne doświadczenie”, która pozwoliła naszym gościom doświadczyć zielonych wzgórz Bilogory i sielanki wiejskiej.

Następnie następuje zaostrzenie środków epidemiologicznych, tak że nawet te nieliczne zastrzeżenia, które mieliśmy, mimo ich przestrzegania, nie powiodły się z powodu samoizolacji lub obawy przed infekcją. Teraz „oddychamy na skrzelach” i zbliżamy się do końca roku i pomimo tego, że wielu naszych kolegów się poddało, nadal walczymy i zachęcamy się nawzajem. Więc organizujemy wycieczkę „Wieczorny spacer adwentowy ścieżkami Garešnicy” co poszło świetnie z około dwudziestoma zadowolonymi gośćmi. W świetle lampionów i grzanego wina zwiedziliśmy okolice Garešnicy, a goście mogli usłyszeć ciekawe historie o znanych osobistościach Garešnicy, takich jak światowej sławy Ivo Robić i inżynier Apollo Mike Vucelić. Poszliśmy też na spacer szlakiem, który kiedyś był ważną linią kolejową, a ponieważ chodzi o ribolW tym obszarze nie ominęliśmy historii rybackich.

Artykuł jest kontynuowany pod reklamą

Satysfakcja po wyjeździe była oczywista i była potrzeba reorganizacji, ale w końcu zmęczeni zbyt wieloma komplikacjami w postaci przestrzegania przepisów epidemiologicznych poddajemy się. Potem były wakacje i rozmowy o planach na kolejny 2021 rok i jak przystosować się do „Korony”, a potem „jak wisienka na torcie”, z całoroczną epidemią niszczycielskie trzęsienie ziemi w rejonie Petrinja, który sprawił, że zaniemówiliśmy. W najcięższym wypadku, naszym sąsiednim powiecie Sisak-Moslavina, odebrał życie ludziom i pozostawił wiele rodzin bez dachu nad głową. Zszokowani, zastanawiamy się, co powiedzieć? "Co robisz?" 

Chciałbym, żeby to podsumowanie roku opisało, jak zrealizowaliśmy wszystkie nasze plany, ściągnęliśmy gromadę gości do Moslaviny, Bilogory i Papuku. Chciałbym napisać, że rok 2020 był rokiem pełnym sukcesów nie tylko dla nas, ale także dla wielu pracowników turystyki w Chorwacji, ale tak po prostu nie jest. I tak nam się udało. Chciałbym, aby słowo „trzęsienie ziemi” nie zostało zapisane w tym tekście. Minął rok z nas "Nawiedzany" i dlatego cieszę się, że zdała.

Minie dużo czasu, zanim wszyscy razem wyzdrowiemy, ale myślę, co widać w ostatnich dniach, że jesteśmy jak feniks z popiołów, powiedziałbym „Klasa optymisty”. Jednocześnie uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych, ponieważ życie udowodniło mi to niezliczoną ilość razy. Kiedy myślałem, że nie ma wyjścia, zawsze pojawiało się światło na końcu tunelu i dlatego wciąż walczę. Po deszczu słońce i wszyscy, którzy zajmują się turystyką, wierzą, że nasz biznes pewnego dnia znów zaświeci. To szaleństwo z pandemią i trzęsieniami ziemi minie i znów będziemy podróżować, być dobrymi gospodarzami dla naszych gości i opowiadać im fenomenalne historie turystyczne "Naszej Pięknej", mojej Moslaviny, Bilogory i Papuka. Czekaj!

- Reklama -

OSTATNIE WYDANIA

Zapisz się do naszego newslettera

Najlepsza dawka tygodniowabolto świadkowie-turyści. Newsletter daje wgląd w najważniejsze wydarzenia i tematy, o których pisano na portalu turistickeprice.hr

Twój adres e-mail będzie bezpiecznie przechowywany i używany wyłącznie do celów witryny turistickeprice.hr i nie będzie przekazywany osobom trzecim.