Nic nie jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka

Przeszedłem przez Zadvarje milion razy. Tak jak przez Kasztelę z ostatniej historii. Jednak w przeciwieństwie do Kašteli, mam inne wspomnienia z Zadvarje. Małe miejsce przy drodze prowadzącej w głąb lądu od autostrady Adriatyku przez przełęcz Dubci jest ciekawsze, niż by się wydawało na początku. Jeśli pójdziesz od wewnątrz i zjedziesz z autostrady na zjeździe Šestanovac, po pięciuset metrach miniesz kilka domów, kawiarni i tawern ze stacją benzynową, apteką rolniczą i lokalnym DVD. Na drodze prawie nikogo nie spotkasz, może tylko kilku miejscowych na tarasie jednej z nielicznych kawiarni. Prawdopodobnie wyda ci się, że powinieneś był przedłużyć się do wyjścia Zagvozd i przez tunel św. Eliasz skrócił drogę do brzegu. Przynajmniej jeśli pojedziesz na Riwierę Makarską. Ale będziesz się mylić, ponieważ rzeczy często nie są takie, na jakie wyglądają na pierwszy rzut oka. Nieco później, dlaczego tak myślę.

Jeśli jednak przejeżdżasz przez Zadvarje we wtorek rano, zapewne ucieszysz się, że nie pojechałeś dalej do zjazdu Zagvozd i skracasz wycieczkę, bo wtorek w tym małym miejscu to nie tylko zwykły dzień. Wtorek to dzień, w którym spokój ustępuje czapce, kiedy raczej pusta droga zamienia się w targ na świeżym powietrzu, a sama wioska w duże wesołe miasteczko i centrum regionu Cetina.

Moje wspomnienia z targów czy targu we wtorki w Zadvarje są jednymi z najbardziej żywych z dzieciństwa. Lata, które spędziłem z dziadkami w Slimen, wiosce w głębi Omisu, również upłynęły pod znakiem wyczekiwania we wtorki i czekania na zdanie: „Możesz przyjechać z nami”! Wiedziałem, że gdyby dziadkowie zabrali mnie na targ, z przyjemnością kupiłbym coś dla mnie. Oczywiście, gdybym był dobry i zasługiwał na ten tydzień, co według nich nie zdarzało się często. Twierdziłem inaczej. Więc kiedy nadarzyła się okazja, nie powinna była jej przegapić. Sam rynek był połączeniem wszystkich możliwych kolorów, zapachów, głosów i dźwięków, które mieszały się w silnym letnim słońcu od wczesnego rana. Nawiasem mówiąc, ten świat dorosłych, którzy załatwiają prace, kupują i sprzedają, nie byłem zbyt zainteresowany, ponieważ nie miałem wtedy własnych pieniędzy. Ale bardzo interesowały mnie stojaki ze szmacianymi lalkami, drewnianymi zabawkami, ręcznie robionymi fletami, ponieważ mogłem wybierać między nimi to, co chciałem dla siebie. Więcej niż jedna zabawka nie wchodziła w grę, nawet rzeczy określane jako „bzdury”, ponieważ, jak Dziadek powtarzał niezliczoną ilość razy, nie wydawałby pieniędzy na bzdury. Czasami przy wystarczającej perswazji i błaganiach była w stanie dostać balon wypełniony helem, mimo że, zdaniem jej dziadka, również zaliczały się do kategorii „bzdury”. Decyzja nie była prosta. Wszystko trzeba było zważyć i dobrze obejrzeć, a ostatecznie zdecydowano, co warto posiadać. W tłumaczeniu, którym będę mógł się najwięcej pochwalić przed znajomymi, gdy wrócę do Baškiej Vody pod koniec lata.

Po obejrzeniu wszystkich straganów i chodzeniu w górę / w dół ulicy, robieniu zakupów i robieniu okazji, nastąpiła raczej nudna część. Dzisiaj, kiedy o tym myślę, dla dorosłych, którzy spotkali się przypadkiem lub przypadkiem na targu, to chyba moja ulubiona pora dnia. Podanie z jagnięciną i winem w jednej z tawern, które w menu miały świeżo pieczoną jagnięcinę. Starałem się jak najszybciej zjeść obiad i napić się soku, aby móc z innymi dziećmi pójść do sekcji dla bydła i popatrzeć na konie. Inne zwierzęta, którymi handlowano, takie jak kozy, owce, świnie i krowy, były dość powszechne we wsiach i dlatego nie były dla nas zbyt interesujące. Konie nie były tak często widziane.

Minęło około 25 lat od tych moich przygód i nie wiem, jakie wrażenia mają dziś dzieci, jeśli ich rodzice, dziadkowie zabierają je ze sobą na targi. Jak ciekawe są zwierzęta domowe, szmaciane lalki i drewniane zabawki. Jedno jest jednak pewne, to wszystko i wiele innych produktów nadal można znaleźć w każdy wtorek na targu w Zadvarje.

Na długo przed otwarciem centrów i sklepów z całym możliwym asortymentem, każde główne miejsce w Zagorze, które trzymało się z dala od siebie, miało swój uczciwy dzień, kiedy ludzie przyjeżdżali na handel z całego regionu i nie tylko. Sól i ryby, oliwki i oliwa, wino, wiśnie, cytrusy i chleb świętojański zostały sprowadzone z wybrzeża. Z wnętrza nawet Bośni narzędzia, naczynia, tkaniny, biżuteria, zwierzęta. Miejscowi rolnicy sprzedawali domowe produkty, sery, jajka, mleko, miód, owoce i warzywa, ręcznie robione naczynia i narzędzia, zabawki i narzędzia, zwierzęta gospodarskie i paszę. Muzycy przychodzili się bawić i bawić, chłopcy oglądać dziewczyny, a dziewczynki ukrywające się przed rodzicami i mające dobrą wymówkę, żeby być z chłopcami. Dzieci bawiły się i liczyły na nową zabawkę.

W Zadvarju też nie było niszy, przynajmniej od 1708 roku, kiedy to w dokumentach po raz pierwszy wspomniano o rynku. Dziś jest to jeden z niewielu zachowanych targów bydła w Dalmacji. Wszystko to bez problemu kupisz, jeśli znajdziesz się we wtorek rano w tym małym miejscu na szczycie kanionu rzeki Cetina. Możesz także kupić ubrania, buty, kwiaty, nasiona, książki, antyki, części samochodowe, wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Jeśli myślisz o złapaniu wcześniej upieczonego soparnika, upieczonego chleba lub ciasta, które kobiety robią na miejscu, upewnij się, że jesteś tam przed 10:XNUMX. Do tego czasu sprzedaje się głównie wszystko. 

W ostatnich latach część tłumu wśród odwiedzających stanowią turyści, którzy regularnie przyjeżdżają z Riwiery Makarskiej, aby zobaczyć, jak wygląda rdzenna dalmatyńska wioska i życie poza centrami turystycznymi na wybrzeżu. Ponieważ sam od czasu do czasu pracuję na tych wyjazdach, nie spotkałem jeszcze gościa, który by nie był zainteresowany tym kapeluszem. Po godzinie lub dwóch spędzonych na targu i zwiedzaniu kanionu rzeki Cetiny oraz wodospadów Velika i Mala Gubavica, kilku z nich zapytało o cenę nieruchomości w tej okolicy. Według nich zachwycała ich natura, spokój, prostota i oryginalność, jakich nie było w miastach, w których od dawna mieszkają. Byli też zachwyceni naturalnymi produktami z tutejszych ogrodów i podwórek, czyli ludźmi, którzy przyjeżdżali na jarmark pohandlować. Wspaniale, że są 10 minut jazdy od morza, a jednocześnie poza typowym tłumem turystów. I byli zachwyceni Cetiną, która od wieków ożywia ten obszar. Kolejny dowód na to, jak opłaca się zachowanie tradycji i autochtonii. Tutaj wracam do historii, dlaczego nie popełniłeś błędu, jeśli zdecydujesz się przejść przez Zadvarje w zwykły dzień. Jak zwykle najlepszybolRzeczy, których musisz trochę poszukać. Tak to zrobiszboljest widoczny, trzeba zaparkować i odejść od głównej drogi.

W rejonie dzisiejszej osady, na klifach nad kanionem Cetiny, przez przeszłość przebiegała stara droga dla karawan. Łącząc wybrzeże z wnętrzem, od wieków służył do handlu w obu kierunkach. Pozostałości tej drogi są nadal widoczne do dziś, aw sąsiednich osadach odkryto kamienne płaskorzeźby, płyty i kurhany z pradziejów. Świadczą o najwcześniejszym osadnictwie na tym terenie. Miejsce Zadvarje wzmiankowane jest w źródłach już w 1408 roku, kiedy to było jednym z ośrodków dużej parafii Radobilje. W połowie XV wieku tą parafią rządził książę Stjepan Vukčić Kosača, a na prawym brzegu Cetiny jej pierwszym sąsiadem była słynna Republika Poljica.

Jeśli chodzi o resztę Zagory, wielkie problemy pojawiły się podczas podboju Bośni przez Turków i przesunięcia granicy na wybrzeże. W drugiej połowie XV wieku, kiedy nasiliły się ataki od strony Bośni, ostateczny kształt przybrała mała twierdza, którą Kosača, w wyniku protestów Wenecjan, zbudowała wcześniej na szczycie kanionu. Okazało się, że miał rację i zachęcano do stawiania oporu fortowi, aż około 1503 roku sam wpadł w ręce Osmanów. Lokalizacja na jakiej został zbudowany był niezwykle ważny jako punkt strategiczny w kierunku wybrzeża Wenecji, aw XVI wieku stał się silniejszy w posiadaniu Turków, a na skałach na zachód od niego zbudowano dodatkowe punkty obserwacyjne, skąd trasa karawan i kanion był kontrolowany. 

Stulecia wojen między Serenissimą a Porte, w których toczyło się wiele bitew w Dalmacji, zmusiły ludność do modlenia się o mniej zła, aw lokalnej percepcji nadal pochodziło z katolickiego Zachodu. Mieszkańcy regionu, którzy byli pod władzą Osmanów, często sami próbowali zorganizować opór, obiecując, że zostaną umieszczeni pod panowaniem Wenecji, jeśli Wenecja pomoże im pozbyć się Osmanów. W ten sposób biskup Makarskiej Petar Kačić, zdając sobie sprawę, że droga do wybrzeża Makarskiego jest otwarta od Zadvarje, w 1646 r. Opracował warunki kapitulacji Wenecjanom i zorganizował bojowników, którzy wyzwolili te tereny po raz pierwszy 24 sierpnia. ten sam rok. Na pamiątkę wyzwolenia spod Turków, w przeddzień św. Bartłomieja, a także w przeddzień święta św. Antoniego Obrońcy, w Zadvarju do dziś organizowane są dwa największe jarmarki. Jest wtedy najbardziej ruchliwy, a oferta najbogatsza, więc prawie nie można przejść przez ulicę od wszystkich handlarzy i gości. Z okazji święta św. Antoniego jest to tekst.

Radość ze zwycięstwa nie trwała długo, ponieważ Wenecjanie nie dotrzymali umowy i Zadvarje wkrótce wrócił w ręce Porte. Wenecjanie wraz z lokalnymi statkami zbiorą się jeszcze kilka razy we Vrulja i za błogosławieństwem biskupa będą próbowali wyzwolić ten obszar. Będą strategiczne momenty, kiedy duża część armii osmańskiej będzie znajdować się na innych polach bitew, aby łatwiej wydalić tych żołnierzy, którzy pozostali. Uciekną, gdy zdobędą fort. Liczne losy miejscowej ludności z tamtego okresu są zapisane w kronikach braci z Makarskiej, a legendy, opowieści i przysłowia powtarzane są do dziś. Do mnie, kiedy płakałem nad małą rzeczą, moja babcia opowiadała mi, jak współcześni z tamtych wojen mówili mi, że Turek nigdy nie płacze, nawet jeśli ma odciętą głowę, a ja płaczę nad każdą najmniejszą rzeczą. Nie było dla mnie wtedy jasne, o czym mówi. Sama twierdza została ostatecznie wyzwolona w 1684 roku, a wraz z wycofaniem się Osmanów w kierunku Hercegowiny i po wyzwoleniu Imockiego w XVIII wieku straciła na znaczeniu.

Jeśli znajdziesz się w Zadvarje, zwłaszcza w normalny dzień, kiedy wszystko jest spokojne, zaparkuj i poświęć trochę czasu na spacer. Kieruj się przez Obor, czyli plac otoczony kamiennymi domami o przeznaczeniu komercyjnym i mieszkalnym, a także lokalizację najstarszego rynku, a około dziesięciu minut od głównej drogi dotrzesz do pozostałości słynnej twierdzy Duare. Jego nazwa, która oznacza przejście lub drzwi, z czasem przekształciła się w Zadvarje i stała się synonimem całej osady, która rozwinie się na jej pogórzu po ustaniu zagrożenia. Z fortu z jednej strony rozciąga się widok na Biokovo i drogę prowadzącą do morza, az drugiej na dramatyczny kanion Cetiny. Domy, które zobaczysz na wzgórzu na południu, należą do wioski Slimen, a jednym z nich jest ten, w którym jako dziewczynka spędzałem lato z dziadkami.

Po zejściu z twierdzy droga przez jezdnię obok budynku remizy zaprowadzi nas do punktu widokowego nad Cetiną. Ten punkt widokowy nie jest jedyny, ale widać go bardzo dobrzeboli Zadvarje, 49-metrowy wodospad Velika Gubavica i 7-metrowy wodospad Mala Gubavica. Kiedy myślisz o tym, jak wszystko widziałeś i kierujesz się dalej w stronę morza, nieco niżej drogą, przy samym wyjściu z tego miejsca, znajduje się kolejny punkt widokowy, z którego roztacza się fascynujący widok na kanion. Zrobione tutaj selfie gwarantują polubienia. Z tej pozycji zobaczysz doskonały przykład wczesnej architektury przemysłowej - elektrownię wodną Kraljevac, otwartą w 1912 roku i jedną z pierwszych elektrowni wodnych zbudowanych w Chorwacji.

Zatrzymanie się w Zadvarje nie zajmuje zbyt wiele czasu i oferuje ciekawe historie. Jeśli przyjechałeś na specjalną wizytę, zwiedzanie nie będzie dla Ciebie problemem. Ale jeśli po drodze będziesz w pobliżu, poświęć trochę czasu, zatrzymaj się i idź na spacer. Wiem, nie możesz się doczekać, aż dotrzesz do morza, ale morze będzie na ciebie czekało i będziesz bogatszy o kolejne doznania. Doświadczenie, które łączy w sobie historię, opowieści, legendy, siłę natury, łagodność i życzliwość, tak jak w każdy wtorek kolory, zapachy, smaki i dźwięki mieszają się na jednym z niewielu zachowanych oryginalnych targów w Dalmacji.

OSTATNIE WYDANIA

Zapisz się do naszego newslettera

Najlepsza dawka tygodniowabolto świadkowie-turyści. Newsletter daje wgląd w najważniejsze wydarzenia i tematy, o których pisano na portalu turistickeprice.hr

Twój adres e-mail będzie bezpiecznie przechowywany i używany wyłącznie do celów witryny turistickeprice.hr i nie będzie przekazywany osobom trzecim.