Opowiedz mi historię: Rodzina Vitasović znalazła drogę do najwyższej jakości wina i oliwy z oliwek

Jako redaktor portalu Historie Turystyczne nieustannie poszukuję historii. Podczas moich podróży, na konferencjach i wykładach zawsze pytam ludzi, jaka jest ich historia. Warto się podzielić dobrymi historiami, a jedną z nich opowiedziano mi w zeszły weekend w głębi Istrii. Kiedy historia jest opowiadana z miłością, a wynik jest za nią, wtedy historia mówi sama za siebie. To jest jedno z tych.

Gospodarstwo rodzinne Dario Vitasović - Terabotō działa od 1995 roku, a właściciele zdradzili nam, jak wyglądała ich podróż, z dumą podkreślając, że Teraboto to nie tylko wino, Teraboto to podróż. Ścieżka ich przodków. Rozwój ich związku. Podróż, która trwa i uzupełnia się z roku na rok. Trochę wiedzy, dużo wysiłku, jeszcze więcej wątpliwości, aby podczas kolejnej fermentacji kontynuować tam, gdzie przerwaliśmy rok wcześniej.

Artykuł jest kontynuowany pod reklamą

I nie musi być bardziej aromatyczna, intensywniejsza, świeższa, bardziej kwiatowa. Ważne jest, aby być innym. Być innym. Że ma coś do powiedzenia. Aby być wyjątkowym, więc w morzu producentów i konsumentów odnajdzie się.

- Teraboto to droga od tradycyjnej istryjskiej kropli do najlepszego eliksiru, jaki może dać ta czerwona ziemia. Miłość, którą pielęgnujemy do winorośli, z roku na rok zamienia się w strumienie wylanego potu, w morze emocji.
Vodnjan to tradycyjny obszar rolniczy, w którym najbardziej reprezentowana jest uprawa winorośli i oliwek. 26 lat temu, chcąc kontynuować tradycję naszych przodków w sposób bardziej nowoczesny, nowocześniejszy, postanowiliśmy zacząć inwestować w unowocześnianie dotychczasowej tradycyjnej produkcji wina na ich potrzeby. Najpierw przeszliśmy z drewnianych beczek na wino na stal nierdzewną, potem zainwestowaliśmy w system chłodzenia, od 2003 roku zaczęliśmy rozbudowywać winnice, a z kilkuset winorośli do około 10 tysięcy w 3,5 godziny
ektara, mówi nam z pasją Izabela Vitasović.

Winnica Teraboto znajduje się na północy Vodnjan, z dala od wioski drogą lotniczą około dwóch kilometrów, na wysokości około 130 metrów. Ta winnica położona jest na zboczu w kierunku morza z widokiem na Vodnjan i archipelag Brijuni. Ta rodzina ma również gaje oliwne w pierścieniu wokół Vodnjan, w aż pięciu różnych lokalizacjach. Gaje oliwne Corona Vespa i San Giacomo znajdują się na wschód od Vodnjan, w kierunku Galižany. Oba wychodzą na wody Puli, archipelag Brijuni i Vodnjan. Gaj oliwny w San Antonio znajduje się na lekko pochyłym południowym zboczu, z którego roztacza się widok na wody Puli i archipelag Brijuni. Gaj oliwny Munida znajduje się na południu Vodnjan, w pobliżu drogi do Fažany i Peroj. Gaje oliwne Bus de Piso znajdują się w północno-zachodniej części Vodnjan, w pobliżu parku Kažun, również z widokiem na morze i archipelag Brijuni.

Wszystkie gaje oliwne znajdują się w miejscach, w których od niepamiętnych czasów sadzone były drzewa oliwne, a zbiory są przed nimi i potrwają dziesięć dni. Oliwki uprawiane są w tradycyjny sposób, zbierane ręcznie i przetwarzane na zimno tego samego wieczoru w olejarniach Vodnjan. Początek zbiorów zależy od pogody i dojrzewania oliwek. - Najczęściej żniwa zaczynamy 8 października, mówi nam Jezebel.

Jest niedziela, 25.04.2021 kwietnia 13. 26:18, właśnie zjedliśmy lunch i oparliśmy się na wygodnych sofach. „Tlink” – zadzwoniła moja komórka i znowu, jak za każdym razem, zaskoczyła mnie wiadomość otrzymana przez Google. Patrzymy na siebie z córką Valentiną (XNUMX lat), odbieramy komórkę i czytamy:

Gilad: „Cześć, jesteś teraz otwarty? “

Od razu odpowiadam: „Tak. Jesteśmy otwarci. 

Pytają mnie o wycieczki, przedstawiam nasze cztery wycieczki, wszystko szczegółowo wpisuję, „czekam”. Valentina poszła otworzyć drzwi, kiedy Gilad i jego dziewczyna przywitali się i powiedzieli, że wybrali najdroższą opcję. Valentina oferuje się: „Mamo, zrobię”, a ja jestem rozradowana, dumna, moje serce jest wielkie jak dom.

Artykuł jest kontynuowany pod reklamą

Szybko wstaję z kanapy, przygotowuję jej szklanki, ser, prosciutto, dzwonię do mamy.

Ja: „Mamo, ratuj mnie! Czy masz swój domowy chleb i jakie ciasto? Nasi goście przybyli na zwiedzanie wina z przewodnikiem!”

Moja mama: „Mam jeszcze trochę domowego chleba z udręki od sąsiadki Bobisy i tego strudla z naszymi orzechami”.

Ja: „Mamo, kocham cię, jesteś piękna!”

W międzyczasie Valentina Gilada postawiła dziewczynę na podwórku przed piwnicą na studni i wyjaśniła im wszystko o naszych winach i olejach oraz serach Vesna z pobliskiej Loboriki, z których szczególnie lubili ser „Karig”. Lubią wszystkie wina, trudno im wskazać, które jest najlepsze, w końcu zgadzają się, że najlepsze jest Teraboto Merlot, rocznik 2019. Szczególnie podoba im się jego zapach owoców leśnych, jeżyn, malin, zgadzają się, że wyczuć zapach i nutę czekolady. Myślę, że nasz sąsiad, sommelier Emil Perdec, byłby zadowolony.

Walentyna przychodzi do domu i pyta: „Proszę mamo, podczas gdy ja szykuję się do jazdy na winorośli, czy zechcesz je odebrać i zrobić prezentację procesu produkcji wina i butelkowania z nimi wina? Wiesz, to młoda para z Izraela. Są na corocznym urlopie na Istrii. Wyobraź sobie, że nie wiedzą jeszcze, gdzie spędzą noc, a są tak szczęśliwi, zadowoleni i pozytywni, że wszystko im się podoba. Mówią, że zostali zaszczepieni ”.

Zakładam maskę i już śpieszę do naszych młodych gości. I naprawdę wszystko z nimi jest takie zrelaksowane, kochają się nawzajem, cieszą się naszą prezentacją, wdzięczni, że nas znaleźli!

Naprawdę „cieszy się” wszystkim, co robię i takie podejście mnie karmi, dodaje energii zamiast jej zabierać, taka praca odpoczywa. Ale najpiękniejszą rzeczą w tym doświadczeniu było zobaczenie naszej córki „cieszącej się” rodzinnym hobby, a raczej pasją.

Nasi młodzi goście wyszli zadowoleni i zostawili wspaniałą 5-gwiazdkową recenzję w Google i kilka zdjęć. Ciągle zdałem sobie sprawę, że jestem szczęśliwszy i szczęśliwszy, kiedy robię to, co kocham i kocham to, co robię.

Naszą filozofię życia przenika wino. Po latach doświadczeń mogę tylko powiedzieć, że ludzie zauważają, kiedy robimy coś sercem i wiedzą, jak to docenić

Tym opisem najlepiej odpowiedziała na pytanie, czy goście rozpoznają, kiedy kochasz to, co robisz.

Jej historia jest doskonałym przykładem tego, jak wygląda życie na małych rodzinnych farmach. Dużo wysiłku z ogromną pasją i miłością do tego, co robisz. To jedyny przepis, który z pewnością jest wtedy wyczuwalny w produkcie. Bravo Vitasović, wierzę w twoją historię i dziękuję za podzielenie się nią z nami.

- Reklama -

OSTATNIE WYDANIA

Zapisz się do naszego newslettera

Cotygodniowa dawka najlepszych historii turystycznych. Biuletyn daje wgląd w najważniejsze wydarzenia i tematy, o których pisano na portalu turistickeprice.hr

Twój adres e-mail będzie bezpiecznie przechowywany i używany wyłącznie do celów witryny turistickeprice.hr i nie będzie przekazywany osobom trzecim.

Autor

Kategorie