Winter Wine & Walk Baranja – druga edycja skąpana w słońcu

spot_img

Prognoza pogody sprzyjała także drugiemu zimowemu spacerowi Baranja Winter Wine & Walk. Wszystko było idealne w Suzie i winiarskiej stolicy Baranji – Zmajevacu 17 lutego 2024 roku…

Zimowy spacer winny Baranja
Zdjęcie: Nenad Milić

Istria jako pierwsza w Chorwacji rozpoczęła realizację programu Wine & Walk już w 2015 roku. Nasz pracownik turystyki z Baranji uczestniczył jako goście w tym pierwszym zorganizowanym spacerze winnym w Lijepie i od razu doszedł do wniosku – w przyszłym roku zrobimy to samo! Tak więc, po pierwszym winie i spacerze po skrajnie północno-zachodniej części kraju, już w następnym roku skrajny północny wschód miał swój własny spacer po winie.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat nastąpił prawdziwy rozwój wina i spacerów, łatwiej jest wymienić winnice, w których nie organizuje się tego typu wydarzeń, ale odwrotnie, a z jednej strony Baranja przyjęła pionierską rolę w międzyczasie, a mianowicie w W ubiegłym roku 10 grudnia w Baranji odbył się pierwszy zimowy spacer winny; 3W – Zimowe wino i spacer, która ze względu na wszechobecny element deszczu i jego czasami ulewne ulewy od Bańskiego Brdo, sprowadza się do surduków aż do zamieszkałych części Łzy i Zmajevac nieformalnie otrzymało w nazwie kolejne „w”, więc uczestnicy rozmawiali o 4W, czyli Wet Winter Wine & Walk.

Zimowy spacer winny Baranja
Zdjęcie: Nenad Milić

W tym roku jednak, jeśli chodzi o atmosferę i warunki pogodowe, sytuacja była diametralnie odwrotna – uczestnicy przygotowani i przeszkoleni do zimowych warunków schronili się przed słońcem w cieniu cienia i/lub aligatorów. Dla tych, którzy nie wiedzą Barania ma taką samą liczbę godzin słonecznych jak (słoneczny) Hvar, a słońce w Baranji może być dość ciepłe nawet w połowie lutego.

Zdjęcie: Nenad Milić

Stare powiedzenie mówi „Wino to słońce zamknięte w kieliszku”, a Baranja jest, obecnie jest już powszechnie znana jako Matka Wina. Wystarczy do niego przyjechać i rozkoszować się owocami Matki Wina, a wspaniała zabawa, ciekawe anegdoty i hedonistyczne przyjemności, które na stałe zapisują się w świadomości (i podświadomości) stają się wtedy oczywiste. Równie miło było delektować się słońcem, jak i jego płynną formą, której wspaniały smak w połączeniu ze wspaniałymi aromatami dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Zimowy spacer winny Baranja
Zdjęcie: Nenad Milić

Każdy, kto choć raz przyjedzie do Baranji, wraca wielokrotnie. Najlepszą ilustracją tego twierdzenia, które wciąż powtarzam, jest grupa dziewcząt z Medzimurja, które poznałam na zeszłorocznym letnim spacerze Wine & Walk. Oczywiście, po tym pierwszym zapoznaniu się z Baranją, doszli także do edycji zimowej. Blask ich twarzy mówi wszystko; jest im tu miło, jest im tu dobrze. Baranja to prawdziwa hedonistyczna oaza; synonim odpoczynku, relaksu i przyjemnego spędzenia czasu, a hedonizm w wersji Baranji implikuje hedonizm w jego najlepszym znaczeniu; bynajmniej nie jako otyłość i dekadencja, ale jako zwolnij gorączkowy tryb życia narzucony przez życie w mieście, powrót do natury i cieszenie się jej widokami i owocami, a także emocjonalne wspomnienia dawnych, dawno minionych czasów.

Zdjęcie: Nenad Milić

Koncepcja letniego i zimowego wina i spaceru jest tak samo podobna, jak i inna; spacerujesz od punktu do punktu, delektując się winem i towarzyszącymi mu przekąskami. W edycji letniej trasa jest o kilka kilometrów dłuższa, bo prowadzi pod górę Banski brdo gdzie większość winiarzy wita Cię w wyskakujących punktach tuż obok nich pełzające winorośle, a w wydaniu zimowym chodzi się od piwnicy do piwnicy, czyli winiarz musi mieć „solidny dach nad głową”, bo jak już wspomniano w pierwszej części tekstu, pogoda potrafi być naprawdę zmienna; od pięknego do tego, który stoi na krawędzi klęski żywiołowej. Na szczęście pogoda w tym roku nas „zaszczyciła”. Miło jest degustować wina tam, gdzie powstają – w winnicy, ale równie miło jest je degustować tam, gdzie powstają i dojrzewają – w piwnicach z winami, które w Baranji nazywane są aligatory.

Zimowy spacer winny Baranja
Zdjęcie: Nenad Milić

Ten, podobnie jak poprzedni zimowy spacer po winie, rozpoczął się w Suzie (Mag. Csúza), gdzie zdobyliśmy pięć punktów na 13. Start z Graševiną sprawił, że było jeszcze piękniej żywa historia występ, a następnie skręć w lewo z głównej ulicy (która nosi nazwę Ulica Maršala Tita zarówno w Suzie, jak i w sąsiednim Zmajevacu - Tito Marsall utca) w pobliżu kościoła reformowanego udaliśmy się do winnicy Kovaty który znajduje się przy ulicy Šandora Petefija.

kowal
Zdjęcie: Nenad Milić

Tam degustowaliśmy ich wspaniałe wytrawne różowe cuvée. Wytrawne różowe w Chorwacji dzisiejsza publiczność winiarska, szczególnie ta płci żeńskiej, która dopiero wkracza w świat wina, preferuje słodsze wina różowe, więc winiarze kierując się motywami komercyjnymi, tj. wymaganiami rynku, dostosowują się do tego podczas pobytu na sąsiednich Węgrzech na przykład prawie to ignorują – jak powiedział kiedyś Horváth Zoltán z winnicy Mohács Planina „Różowe musi być suche jak kość!”. Na zeszłoroczny Vinathlon ich różowe wino zdobyło tytuł mistrza win różowych, a w zeszłym miesiącu na konkursie na Węgrzech zdobyło nagrodę najlepsze wino różowe Kotliny Karpackiej.

Zimowy spacer winny Baranja
Zdjęcie: Nenad Milić

Z winnicy Kováts schodzimy ponownie do głównej drogi, do restauracji Buty Pirosa gdzie czekają na nas wina Kalazić i pieczona kiełbasa pokrojona w kawałki. Następnym przystankiem jest winnica kołodziej, a następnie podążamy za Kovač čardą, gdzie do degustacji oferowane są świeże skwarki z karpia. Jest to ostatni punkt w Suzie, a Oaza spokoju pierwszy punkt w Zmajevacu. Czekają tam na nas Langošice ze śmietaną i czosnkiem oraz lada winnicy Horvat z Kamenca.

cel
Zdjęcie: Nenad Milić

Po tych bombach kalorycznych jesteśmy gotowi na wycieczkę do winnicy Gerstmeier, a stamtąd schodzimy najpierw do zreformowanego surduku, gdzie czekają na nas winiarnie Sveti dvori, M&M i Zlatno Brdoi wreszcie koniec OPG Šandor Juhas wkraczamy także w katolicki surduk. Po winnicy Kusic Dochodzimy do aligatora rodzinnej winnicy Zajec, który jest jednocześnie punktem końcowym i zgodnie ze starym dobrym zwyczajem sceną afterparty. Szczególnie miłą niespodzianką jest nowe wino dojrzewające w ich piwnicy - Baranja Shiller. Jak sama nazwa wskazuje, jest to rodzaj wina, które kiedyś było tradycyjnie produkowane w Baranji, a dziś produkuje je tylko Zaječevi. Cóż za miła niespodzianka (i orzeźwienie) na sam koniec zimowego wina i spaceru.

OSTATNIE WYDANIA

Zapisz się do naszego newslettera

Tygodniowa dawka najlepszych relacji z podróży. Newsletter daje wgląd w najważniejsze wydarzenia i tematy, o których pisano na portalu turistkeprice.hr

Twój adres e-mail będzie bezpiecznie przechowywany i używany wyłącznie do celów witryny turistickeprice.hr i nie będzie przekazywany osobom trzecim.